Węże, w tym i pytony, mieszkają nie tylko w kieszeni, można je spotkać w przeróżnych ciekawych miejscach:

Frederic, Lord Leighton – An Athlete Wrestling with a Python,1877, bronze
Atleta walczący z pytonem (źródło)
The Victoria & Albert Museum. UK
Na tej rzeźbie Leightona najprawdopodobniej jest przedstawiony pyton siatkowy, jedna z największych i najgroźniejszych odmian tego gatunku. Dorosły osobnik osiąga ok. 10 m długości i wagę w granicach 100 kg. W meny takiego węza mogą znaleźć się nie tylko ptaki czy drobne ssaki, ale i np. małpy. Atakuje też zwierzęta domowe – kozy, świnie, psy, drób.
I chociaż schemat odżywiania się dla wielu odmian gatunku Pythonidae ten sam – udusić i połknąć, to nie każdy pyton jest taki groźny, jak go malują. Najważniejsze, żeby nie burczało mu z głodu w brzuchu.
Jedynym ubraniem modelki, sfotografowanej na tle krajobrazu parku narodowego Vasquez Rocks, jest najprawdziwszy żywy pyton tygrysi*, owinięty jak szalik, wokół jej szyi. Odważna kobieta, bo to nie mniej niebezpieczny wąż, co i pyton siatkowy. I chociaż pyton tygrysi jest nieco mniejszy, to jego okazałe rozmiary (ok. 8 m długości) i waga pozwalają mu atakować nawet antylopy. Znane są przypadki, kiedy ten wąż stwarzał zagrożenie również dla życia człowieka. Pyton rekordzista tego gatunku wagą 182,76 kg mierzył 8,23 m długości i miał w obwodzie 71,12 cm!

Herb Ritts
Modelka Frankie Rayder z wężem, Vasquez Rocks, 2000 r.
Zdjęcie zrobione przez Herba Rittsa niesie w sobie alegoryczne przesłanie na rzecz ochrony pytona tygrysiego, skóra którego w świecie mody przez długi czas była szczególnym rarytasem. Szyto z niej niebotycznie drogie torebki i buty. Obecnie pyton tygrysi jest gatunkiem chronionym.
I jeszcze jeden wąż – pyton królewski. Ma na imię Maciej, jest miły i potulny, niczym domowy kot, i należy do naszego czytelnika Romana Grafomana. Oto co relacjonuje sam szczęśliwy posiadacz:
“Małżonka ma osobista i wielbicielka zwierza wszelkiego dopięła wreszcie swego. Zamieszka z nami Maciej – wąż dusiciel z gatunku Pyton Regius. Mła (czytaj Ja) jako osobnik, który za młodu hodował zaskrońce w kieszeniach nie przestraszyłem się za bardzo i głęboko wierzę, że Maciej nie zadusi mnie znienacka”

Maciejowe PytoFoty- zdjęcie opublikowane za zgodą autora
GRAFOROMAN – poważnie niepoważny blog
Pyton królewski stanowi najmniejszą i najbardziej popularną wśród hodowców odmianę tego gatunku węzy. Żyje ok. 15-20 lat i osiąga ok. 1,5- 2 metry długości. Gdy pyton królewski czuje się zagrożony, zwija się w kłębek, chowając głowę w splotach własnego ciała. Głównym jego pożywieniem są drobne gryzonie. Taki pyton człowieka może najwyżej ugryźć.
I tego właśnie życzymy Maciejowi z całego serca - żeby szanowny Grafoman z nadmiaru uczuć nie udusił pytona w objęciach!
* Podziękowania dla żony Romana za pomoc w rozpoznaniu odmiany pytona na zdjęciu autorstwa Herba Rittsa.
———————-
Pyton siatkowy
Pyton królewski
Pyton tygrysi
Maciej się ucieszył, że zagościł na Terapiach. Graforoman też. :)
Ech, szkoda, że z gryzoniami mamy jałowo na Terapiach.Czym Macieja poczęstuję? :)
Jakby nazwać kobiece łono myszką, to Maciej znajdzie tutaj pożywienia na kilka lat. :)
Wąż na drugim zdjęciu to ten sam gatunek co Maciej. Pyton Regius i Pyton królewski to ten sam gatunek.
“Wąż na drugim zdjęciu to ten sam gatunek co Maciej.”
Właśnie odkryłam to dla siebie, kiedy pisałam notkę – musiałam przecież najpierw zbadać temat:
Pyton królewski (Python regius Shaw, 1802)
Uwzględniając Twoją uwagę, uzupełniłam tekst. :)
“Jakby nazwać kobiece łono myszką, to Maciej znajdzie tutaj pożywienia na kilka lat.”
Aż tak dalece, Grafomanie, moja wyobraźnia nie posunęła się! Ale to nic, jakąś ciekawą i przyzwoitą notkę na temat myszek też można napisać. :D
Małżonka, autorka zdjęcia poprosiła abym wyprowadził Terapie z błędu. Pyton na drugim zdjęciu to nie Pyton Królewski, ale Pyton Tygrysi, który osiąga znacznie większe rozmiary i może być nawet niebezpieczny dla człowieka. Nie to co Maciek przytulasek. :)
Idę przerabiać notkę i poczytać przy okazji o pytonie tygrysim. Podziękowania w imieniu Terapij dla małżonki za wiedzę i wprawne oko. :))
Ślimaki były, krokodyl był, to i o gryzoniach coś się znajdzie. :)
Słowo się rzekło, kobyłka u płota! Tzn gryzoń. :D
Spieszę i informacją, że Terapie zajęły drugie miejsce w konkursie na najlepszy pomysł na “Zdzicha”. Gratulacje. :)
Dostałam dwóję, jak fajnie. ;)