Muchy w nosie czy łezka szczęścia, którą dziewczyna z taką gracją próbuje usunąć? A może to tylko prozaiczny katar? Oto mała zagadka i test na spostrzegawczość. Pozostaje również niejasnym, kto tu komu dziękuję i za co?
Małą, aczkolwiek znaczącą podpowiedź, drodzy Czytelnicy, znajdziecie pod obrazkiem. Być może wiele wyjaśni lub i pozostawi więcej pytajników.
Pomysł na notkę został prawie żywcem wycięty z tych oto ram – innymi słowy zmasakrowane monidło i Anka Mucha w Playboyu!

No, no, no… Muchy w nosie? :D
Miny to oni mają dziwne, przy tej akcji, a dziękują sobie chyba wzajemnie. ;)
On: Dziękuję, cała przyjemność była po mojej stronie
Ona: Za takie “coś”, to ja dziękuję…
:D
No i takie bardzo skomplikowane ubrania. Mucha ma za to ładniejsze buty :) Ta w Playboyu.
Muszka korzysta z tych swoich pięciu minut sławy. Kto wie, czy nie przemienią się w długie godziny? A wtedy przyjdzie czas i na muchy w nosie. :)
[...] Muchy w nosie Tagi: Lindsay Lohan [...]